Niedzielna trzydziestka

zdje-CC-A8cie-4
 


Właśnie wróciłam do domu po biegu. Piszę wpis pod wpływem totalnych endorfin, więc może on być lekko „nawiedzony”, wybaczcie.
Niedziela jest u mnie od dawna dniem długich biegów. Od maratonu dzieli mnie 5 tygodni, dlatego zaczyna robić się poważnie. Dziś miał być naprawdę długi dystans – 30km. Dawno nie biegłam tylko kilometrów treningowo, więc wieczorem nawet lekko się stresowałam ;)
Pogoda była wspaniała, dzisiaj po raz pierwszy miałam wrażenie, że nadeszła (na dobre?) wiosna. 9 stopni na plusie i słońce, czyli idealne warunki do biegania. Zjadłam solidne śniadanie, przygotowałam prowiant na drogę i ruszyłam do Pauliny, która mi dzisiaj towarzyszyła. Był to również mój pierwszy trening z plecakiem, moim nowym nabytkiem (wiele osób już dziś pytało o ten plecak, dlatego wspomnę tutaj. Kupiłam go w sklepie runnersclub.pl, a dokładnie tutaj). Nigdy wcześniej nie biegałam z plecakiem, ale jestem zachwycona. Nic nie denerwuje, żaden pas się nie przesuwa tak jak dotychczas, nie trzeba trzymać picia w dłoni. Plecak spisał się na medal i chyba nareszcie odkryłam to, czego szukałam!

Ruszyłyśmy w stronę pięknego Puszczykowa, które oddalone było od punktu startu o jakieś 15km. Biegło się naprawdę dobrze od samego początku. Słońce świeciło, a chwilami męczący wiatr nie psuł nam humoru. W połowie trasy zrobiłyśmy krótką przerwę, aby doładować energię (swoją drogą miałyśmy ze sobą dziś tyle prowiantu, że śmiało mogłybyśmy pobiec jakiś bieg ultra ;) ) i porobić małą dokumentację zdjęciową. Zrobiłyśmy parę kilometrów w lesie nad Wartą. Ścieżka była mocno crossowa, ale bardzo przyjemna. W zasadzie nie wiemy kiedy, ale nagle zorientowałyśmy się, że już wracamy do Poznania. W Poznaniu w pewnym momencie zamiast skręcić w lewo i biec w stronę domu, wykorzystując to, że mamy jeszcze dużo sił,  skręciłyśmy w prawo aby dokręcić trzy kilometry więcej.

Efekt końcowy? 33 kilometry, uśmiech na twarzy, niesamowita radość i ekstremalny wysyp endorfin. Nie wiem co sprawiło, że dzisiejszy bieg był taki dobry, ale śmiem twierdzić, że był to najlepszy bieg w 2014 roku. Na pewno to zasługa dobrego towarzystwa, pięknej pogody, świeżego soku z buraków, nowego plecaka, nowej i ciekawej trasy oraz po prostu dobrego samopoczucia…
Tak, dziś był ten dzień! Poczucie totalnego spełnienia i radości! Dziękuję Paulina!  


  • http://www.blogger.com/profile/07990949737438546710 Elizabeth Lawess

    Świetna relacja! :) Najbardziej mi się podoba zrzutka żywności :> Widzę, że było pysznie ;) Świetnie, że miałyście tyle zabawy.

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Jedzenia było za dużo, ale lepiej nosić niż się prosić ;) Dzięki!

  • http://www.blogger.com/profile/18258312812479521439 pokonacsiebie.pl

    Super wybieganie! Moja dzisiejsza dwunastka jest skromniutka :) Biegniesz w Poznaniu w półmaratonie?

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Dwunasta też pięknie, wcale nie skromniutka :) W Poznaniu miałam biec, ale będę tego dnia biegła w Paryżu ;) Duchem w Poznaniu z Wami!

    • http://www.blogger.com/profile/18258312812479521439 pokonacsiebie.pl

      Paryż czy Poznań- komfortowo mieć taki wybór :) Tak sobie wyliczyłem, że na ten dzień przypada maraton do którego się przygotowujesz. -1 punkt do szybkości reakcji :P

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Taki prezent od kochanego brata :) Wybieram jednak Paryż ;)

  • http://www.blogger.com/profile/16135319867902974261 Weronika

    Gratulacje! U mnie skromne 11 km:)

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Dzięki! 11km to też dobry dystans, wcale nie skromne :) Brawa!

  • http://www.blogger.com/profile/09171586167670000991 olaobieganiu

    ekstra, gratuluję! no i czasami po prostu tak się udaje – bieg jest fajny, niewymuszony, po prostu cały czas sprawia radość (chociażby nawet wiało:) ) u mnie dzisiaj stuknęła zgrabna dwudziestka, z testowaniem nowego prowiantu biegowego (krówki) i w zasadzie „przeleciała” mi nie wiadomo kiedy:)

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      O i jak się sprawdziły krówki?? :) Tak dokładnie jak piszesz, dziś wszystko było dobrze, była radość i uśmiech :) Gratuluję dwudziestki!!!

    • http://www.blogger.com/profile/09171586167670000991 olaobieganiu

      krówki po prostu rulez! myślę, że to będzie mój główny biegowy prowiant na ten sezon, dają naprawdę kopa, dobrze smakują ( a jak inaczej, to krówki!:) )i nie będą w cieple płynąć jak czekolada:) jedno mam tylko spostrzeżenie – trzeba je sobie w domu odpakować z oryginalnego papierka i przepakować w coś łatwiejszego w obsłudze:)

    • http://www.blogger.com/profile/04630713404318670448 Runnerka

      dobrze wiedzieć :) już zapisuję na listę przekąsek ;)

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Dzięki Ola za pomysł! Również spróbuję :)

  • Anonymous

    Super :) ja dziś tylko biedne 4,5 km.

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Spójrz na to tak, zawsze lepiej 4,5km niż nic :)

    • Anonymous

      Tak masz racje. Matko kiedy ja będę biegała tyle co ty.:(
      Jak biegniesz takie długie trasy to czytałam poniżej, że sie zatrzymujesz aby coś przekąsić czy ten odpoczynek jest długi czy tylko mała przekąska i dalej w drogę? Gosia S.

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      To jest tylko mała przekąska (np. banan czy jakiś baton i woda) i w drogę :)

  • http://www.blogger.com/profile/11718473496876261393 Karolina Franieczek

    Prowiant iście wspaniały. :) Podobny towarzyszy mi zawsze w górskich marszach. Co do biegu – podziwiam, bo takie odległości jeszcze przede mną, gdyż dopiero zaczynam. Ale nie zamierzam się poddawać. :) Powodzenia w dalszych biegach i kręceniu czasów i odległości.

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Prowiant był wspaniały,jeszcze ja miałam coś w plecaku… Żeby nie było oczywiście nie wszystko zostało zjedzone ;) Ja też Tobie życzę powodzenia w biegach! :)

  • http://www.blogger.com/profile/04630713404318670448 Runnerka

    Możesz napisać na którym kilometrze jadłaś, co jadłaś i ile płynu wypiłaś? Ja wczoraj zrobiłam 21 km i w tym czasie zrobiłam 3 łyki wody. Nigdy nie piłam i nie jadłam podczas wybiegań i nie mam pojęcia jak to się robi ;) Skrobniesz coś na ten temat? :) Pozdrawiam

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Plecak ma ten piękny plus, że ma rurkę, dzięki której mogłam cały czas troszkę pić. Zatrzymałyśmy się na 13km, zjadłyśmy coś małego. Potem banan na 25km :)

  • http://www.blogger.com/profile/06768352230257319107 setterka

    Takie wpisy mnie inspirują. Widać ile Wam to dało energii i radości i już ciesze się że nadchodzi wiosna i cieplejsze dni w których i ja będę mogła spróbować swoich amatorskich przebieżek:)

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Próbuj, próbuj :) Biegnie jest naprawdę piękne. Dziś było wyjątkowo! :)

  • Anonymous

    Czy możesz podać w miarę dokładną trasę treningu? Planuję również podobną długość biegu i nie mam pomysłu, jak pobiec…

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Biegłyśmy Dolną Wildą i tak naprawdę cały czas prosto. Nad autostradą, w stronę Lubonia i wzdłuż szosy aż do Puszczykowa. :) W samym Puszczykowie często bywałam i znam je dość dobrze. Skręciłyśmy w stronę Warty i tam mała runda (to już ciężko do wytłumaczenia) Ale sama trasa do Puszczykowa bardzo prosta

    • Anonymous

      Powrót tą samą drogą?

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Dokładnie, również wzdłuż szosy. Można też biec cały czas (chyba cały czas) nad Wartą, ale nie znam tej trasy niestety, wiec tylko tak :)

  • http://www.blogger.com/profile/17068064033721963867 madziaborowska

    u mnie 10km z życiówką na berlińskim Plänterwaldlauf! :)

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Madzia, gratuuuluję!!! :) Jaki czas? :)

    • http://www.blogger.com/profile/17068064033721963867 madziaborowska

      49:20! Półmaraton może nadchodzić! ;)

  • Jola

    Ja dzis z kuzynką zrobiłam 21km, wczoraj 15km, pogoda ekstra, sloneczko i żyć się chce! teraz regeneracja nog do srody, w sobote Trzemeszno, wybierasz sie może?

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Brawo, gratulacje :) W Trzemesznie będę tylko duchem, a biegać gdzieś sobie dla siebie ;) Powodzenia, trzymam kciuki!

  • http://www.blogger.com/profile/11345149613323416014 Panna Aleksandra

    A ja myślałam, ze moje 12 km to wyczyn :D

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Panno Aleksandro, to również wyczyn :) Gratulacje!

  • http://www.blogger.com/profile/15945466637521547842 Monika S

    Dążę do osiągnięcia takiego celu ;)
    http://healthyhappychoice.blogspot.com/

 

Your browser is out of date. It has security vulnerabilities and may not display all features on this site and other sites.

Please update your browser using one of modern browsers (Google Chrome, Opera, Firefox, IE 10).

X