Listopadowy smutek

Mi-C5-82os-CC-81c-CC-81
 

Autor: Magda

Nie lubię listopada. Mam wrażenie, że nad Poznaniem wciąż unosi się mgła. Listopad zawieszony jest między jesienią a zimą. Z bieganiem też nie najlepiej. Daję odpocząć ciału, próbuję zebrać siły. Kolano szczęśliwie przestało boleć. Przedwczoraj odbyłam krótkie, kontrolne rozbieganie. Zalediwe 6 km w tempie 5:48/km i nie odczułam żadnej dolegliwości 
z jego strony. Co innego pięta. Boli i przestaje, boli i przestaje. Nie może się zdecydować, czy w końcu uprzykrzyć mi życie. Poczytałam trochę na forach i przeraziło mnie widmo zapalenia rozścięgna podeszwowego. Taka w sumie mało romantyczna wizja. Straszą długą abstynencją biegową. Póki co trenuję na podtrzymanie formy, pierwsze starty dopiero wiosną. Dzisiaj poszłam na 10 km w tempie nieco poniżej 6 min/km. Staram się popracować trochę nad techniką biegu. Rozgrzewam się przed i rozciągam po biegu, czyli robię to co zazwyczaj zaniedbywałam. Zaniedbanie od kontuzji dzieli już tylko jeden krok.
Jesień to w ogóle specyficzny czas. Chodzę ospała, a 8 godzin snu przestało mi wystarczać. Ostatni pomiar ciśnienia wskazał 97/57 puls 55. I tak w zasadzie mam od dziecka. Wolę jednak to od nadciśnienia. Jak dla mnie mogłaby funkcjonować instytucja snu zimowego. 
Z drugiej strony jestem jednak bardziej zmotywowana do robienia rzeczy, do których latem brakowało mi serca. Wróciłam pełna zapału do nauki francuskiego z obietnicą, że tym razem nie przerwę i nie mogę wyjść z podziwu, jak człowiek szybko zapomina rzeczy oczywiste, które wałkował tyle razy.

W niedzielę po długiej przerwie byłam w kinie. Za cel obrałam Miłość– nowy obraz w reżyserii Haneke. Dawno nie widziałam czegoś tak poruszającego. I to takie rzadkie, kiedy pojawiają się napisy końcowe, a na sali panuje absolutna cisza. Film pozostawia dużo pytań, na które odpowiedzieć trzeba samemu i parafrazując pewną znaną blogerkę modową, jest to moim zdaniem must see sezonu.

źródło: www.stopklatka.pl
Kończąc ten zakrapiany smutkiem wpis, dodam już zupełnie optymistycznie, że ostatnio dużo się dzieje wokół bloga. Niedługo chcemy się z Zosią zaangażować w nowe projekty. No 
i zapisałyśmy się na maraton. To będzie mój pierwszy zagraniczny i w ogóle na taką skalę. 
 Ale plany na 2013 rok zasługują na osobny wpis…

  • http://www.blogger.com/profile/12448581325255626142 Bo

    Czyli Paryż ;) ?

  • http://www.blogger.com/profile/18337660682517794661 Magda

    Początkowo był pomysł Paryża, ale nie:) Pewnie tropem była wzmianka o mojej nauce francuskiego i film. O Paryżu marzę oczywiście, ale jeszcze nie w przyszłym roku.

  • http://itsfineirantoday.wordpress.com/ itsfineirantoday

    Berlin? Na Waszym fb Zosia chyba pisała, że się na Berlin zapisała :)

    • http://www.blogger.com/profile/02389304850370724008 Zofia

      Tak,Kobiety biegają opanują Berlin :)

  • http://www.blogger.com/profile/17075610616789132196 Michał Kołodziej

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)
    http://dajcie-mi-wygrac.blogspot.com/

    Podlinkuję i liczę na rewanż :)

 

Your browser is out of date. It has security vulnerabilities and may not display all features on this site and other sites.

Please update your browser using one of modern browsers (Google Chrome, Opera, Firefox, IE 10).

X