Bezpieczeństwo biegaczek.

1DSC_6876-1
 



Autor: Zosia


1.    Staraj się po zmroku nie biegać sama. Jeśli biegasz wieczorem, staraj się zawsze biegać w towarzystwie drugiej osoby, grupy biegowej lub na przykład Twojego psa.

2.    W grupie biega się nie tylko bezpieczniej, kilometry też jakoś szybciej i łatwiej mijają.

3.    Unikaj wieczorami parków, lasów i miejsc opuszczonych.

4.    Zabieraj ze sobą telefon komórkowy oraz dowód osobisty lub inny dokument poświadczający twoją tożsamość. Jeżeli nie chcesz zabierać telefonu, miej zawsze ze sobą kartkę z numerem telefonu, który możesz nazwać „SOS”.

5.    Jeśli nie możesz biegać bez muzyki, słuchaj jej na tyle cicho lub tylko przez jedną słuchawkę, abyś zawsze słyszała to, co się dzieje dookoła Ciebie.

6.    Biegaj po oświetlonych ścieżkach, najlepiej ścieżkach uczęszczanych przez ludzi.

7.    Miej ze sobą zawsze jakiś element odblaskowy, czołówkę czy inne światełko.

8.    Bądź czujna i ostrożna.

9.    Zachowaj zdrowy rozsądek .

10. Staraj się zapamiętać miejsca, w pobliżu trasy biegowej, gdzie możesz być pewna, że znajdziesz ludzi.

11. Warto wcześniej sprawdzić trasę treningu. Sprawdź czy biegają tam inni biegacze, jeżeli tak jest to zapewne dobry znak.

12. Uwaga na wartościowe przedmioty, mogą one przyciągnąć uwagę złodzieja! Większość z nas biega z zegarkami, pulsometrami. Często jest to dość drogi sprzęt. Podobnie jest z telefonem komórkowym oraz urządzeniami grającymi. Staraj się nie trzymać telefonu w dłoni, nie pokazuj sprzętu zbytnio. Telefon miej najlepiej w kieszeni (wiele osób niestety biega ze smartfonami w przezroczystym etui na ramieniu), zegarek staraj się zakryć rękawem – poza zasięgiem wzroku. Przydatne są również małe saszetki, które można mieć blisko ciała, przy pasie.

13. Warto mieć ze sobą zawsze parę złotych i bilet komunikacji miejskiej. Zawsze przydadzą się w przypadku problemów z powrotem.

14. Staraj się nie ograniczać swojego pola widzenia zbyt dużym kapturem.

15.  Staraj się zawsze zachować tyle sił, abyś była w stanie uciec w przypadku zagrożenia.

16. Jeśli czujesz się zagrożona lub ktoś Ciebie zaatakował krzycz. Krzycz najgłośniej jak potrafisz. Przyda się również przekazywanie konkretnego komunikatu „Pomocy! Niech ktoś zadzwoni po policję!” aby ułatwić pomoc komuś, kto Ciebie usłyszy. 

17.  Jesteś kobietą, dlatego polegaj na swojej intuicji.

18.  Jeżeli celem napastnika jest jeden z Twoich wartościowych przedmiotów – oddaj! Pamiętaj nieważne jaką ma on wartość, Twoje zdrowie i bezpieczeństwo jest o wiele ważniejsze. Jest NAJWAŻNIEJSZE!

19. Nie upubliczniaj swojej aktywności biegowej (sportowej) w internetowych aplikacjach biegowych i portalach społecznościowych lub upubliczniaj ją w rozsądny sposób. Nie zamieszczaj map określających miejsca Twoich treningów lub ogranicz grono osób, dla których są one widoczne, do kręgu swoich przyjaciół, znajomych lub drużyny (Dzięki MDK:)


20. Uważaj na samochody. Przechodź tylko w miejscach do tego przeznaczonych. Nie przebiegaj na czerwonym świetle.
Poza tym moja szczególna prośba do koleżanek z grupy Night Runners. Spotkania biegowe odbywają się wieczorami, co prawda biegamy w grupie, ale często niektóre z Was na spotkanie docierają właśnie biegiem. Ponieważ treningi Night Runnersów kończą się często około godziny 22, starajcie się przybiegać i wracać do domów w towarzystwie! 




  • http://www.blogger.com/profile/09890378766115421552 Krzysiek

    Jeżeli w pobliżu są budynki to najlepiej krzyczeć „Pomocy! Pali się!”. Duża szansa, że ktoś się zainteresuje.

    • Anonymous

      Muszę przyznać , że ostatnio opanował mnie jakiś głupi strach przed bieganiem. Uwielbiam to robić i robię od przeszło 3 lat ale przestałam czuć się bezpieczna. Mieszkam w małej miejscowości i dla ludzi ciągle nowością jest że ktoś biega. Jak nie trąbienie czy krzyki z auta to dogadywanie przechodniów. Nie znoszę biegać wzdłuż uczęszczanych dróg z tego powodu. Z kolei w innych rejonach mniej uczęszczanych, które do tej pory sprawiały mi radość, zdarzyło mi się kilka dziwnych sytuacji, w których pojedyncze auta przejeżdżające zatrzymywały się i ich kierowcy koniecznie chcieli mnie podwieźć. Bieganie przestało być dla mnie komfortowe. Zaczęłam chodzić na siłownie na bieżnie ale to nie to. Same wiecie:/

    • Anonymous

      mnie z biezni wyrzucili za dlugo biegam ;-/ BOSS powiedzial ze na biezni to tak z 30 min a nie tak dlugoooo

  • http://www.blogger.com/profile/12871598833639844671 Emilia Roman

    Istnieją małe opakowania gazu pieprzowego (nie tylko dla biegaczek),idealnie mieszczą się one w tylnych kieszeniach kurtek i ważą tyle co nic. Od dawna biegam sama w lesie i świadomość „takiego” zabezpieczenia daje sporą ulgę w ciągłym wypatrywaniu niebezpieczeństw. Nie musisz go użyć ale warto go ze sobą mieć jeśli biegasz w miejscu odludnionym lub wieczorami.

    • Anonymous

      rozmawiałam o tym z moim tatą (były wojskowym i pracownikiem ochrony) i powiedział, że gaz pieprzowy raczej nie jest najlepszym pomysłem: po pierwsze, że ciężko jest wcisnąć ten przycisk do uwalniania gazu (nie umiem tego inaczej okreslić), po drugie po ciemku wcale nie jest tak łatwo trafić w oczy, zwłaszcza gdy wywiąże się szarpanina i po trzecie, że jeżli osoba atakująca jest pod wpływem alkoholu to gaz tylko zwiekszy agresję. według niego najlepszym pomysłem jest pałka teleskopowa, nie jest droga ani ciężka, a może bardzo ułatwić ucieczkę :) (uderzać w okolice kolan)

  • http://www.blogger.com/profile/03642757214154559631 Leszek Deska

    Dobry wpis – szczególnie ważny dla kobiet. Moja żona właśnie z obawy o bezpieczeństwo nie biega po ciemku (wtedy na bieżni na siłowni).

  • http://www.blogger.com/profile/17937418601357555457 Dawid G

    co się stało numerowi dziewiętnaście [19]?
    świetny wpis, sam przyznam że mp3 z głośną muzyką wprawia mnie w pewien lęk. w razie gdyby ktoś mnie ostrzegał, lub trąbiący samochód wpadłby na chodnik w moim kierunku po wcześniejszej kolizji.. strach pomyśleć nic nie słysząc co by się mogło stać! głupiego kundla można nie usłyszeć i po nogawkach.. ;)

  • http://www.blogger.com/profile/09201179856844840821 Kate

    Uwielbiam słuchać muzyki podczas biegania, a wieczorne przebieżki pozbawiają mnie poczucia bezpieczeństwa i radości z biegu.. Zdecydowanie bardziej wolę biegać popołudniami ;)

  • Anonymous

    biegam z owczarkiem niemieckim i gazem w kieszeni, mam szanse na ucieczkę w czasie ,kiedy pies będzie atakować napastnika(pies przede wszystkim ma zniechęcić potencjalnego napastnika,przed próbą napaści) i wezwać pomoc, ewentualnie się obronić.

  • Anonymous

    Ja biegam wieczorem ok 21 ścieżką wzdłuż lasu, zabieram ze sobą sprężynowy nóż ale muszę pomyśleć o czymś innym bo w naszym „państwie prawa” napastnik mógłby pozwać mnie do sądu i miałbym problemy. Lubię bieganie wieczorami, gdy uliczka jest pusta, tylko ja, drzewa i chodnik, zupełny spokój.

  • http://www.blogger.com/profile/18378951334966854368 Siaśka

    wiem co to za park :D kiedyś po nim biegałam :D teraz zmieniłam lokum i mam trochę za daleko

  • Anonymous

    jak na moje to wpis nic odkrywczego nie wnosi ;) ale miłego biegania ;)

  • Anonymous

    Mnie idiotyczne zaczepki i trąbienie oraz gwizdy z aut już dawno pozbawiły radości z biegania, bo choć nigdy nie biegałam po ciemku ani w odludnej okolicy i tak nie dało się uniknąć nieprzyjemnych komentarzy.Uważam, że to bardzo niesprawiedliwe, że kobieta, która chce pobiegać i zakłada sportowy strój ( a nie wyciągnięte, workowate portki od starego dresu ) nie może cieszyć się poczuciem bezpieczeństwa. Trochę boli mnie fakt, że mieszkam w okolicy, gdzie biega kilka dziewczyn, a jednak próby dogadania się z nimi i stworzenia kilkuosobowej grupy kończą się na deklaracjach.
    Jeszcze jedno – ktoś napisze, żeby nie biegać wcześnie rano. Rozumiem, że lepiej latem smażyć się w południe na treningu, niż wyjść ok 6.00, kiedy temperatura nie jest jeszcze zbyt wysoka, bo po świecie chodzą agresywni kretyni. Irytujące.

  • http://www.asiaya.blox.pl/ asiaya

    Ja dostałam od męża alarm kieszonkowy, coś w tym stylu: http://www.conrad.pl/Alarm-kieszonkowy.htm?websale7=conrad&pi=750013
    Myślę, że zwykły gwizdek też byłby całkiem przydatny. Na kursie samoobrony doradzono nam również, aby starać się zmieniać rutynowe trasy (i czas), bo sprawcy często obserwują ofiarę przez jakiś czas przed atakiem.

  • http://www.blogger.com/profile/09682226379397255792 metal_fish

    Co do udostępniania tras to uważam, że jednak warto je upubliczniać – ale rozsądnie. Gdy np. nie mam komu w domu powiedzieć, że wybiegam, jaką trasę planuję i kiedy powrót, to informuję koleżankę, która może śledzić moje treningi na Endomondo. Zapowiadam, o której odezwę się po powrocie. Gdybym się nie odezwała może sprawdzić moją trasę treningu i wie, gdzie mnie szukać w razie czego. Trochę działanie po fakcie, ale zawsze.
    Na szczęście bieganie przed 6 rano jest dla mnie w miarę bezpieczne – przewalają się całe tłumy do i z pobliskiej kopalni, bo akurat mają zmianę ;)

  • Anonymous

    Wpiszcie sobie do komórek numer ICE – in case of (an) emergency. Na kursie pierwszej pomocy prowadzonej przez ratownika medycznego poinformowano nas, że jest to pierwszy (i z reguły JEDYNY numer – ze względu na oszczędność czasu). którego ratownicy szukają w naszych komórkach po ewentualnym wypadku. Musi to być zwyczajnie numer do kogoś nam najbliższego (mąż/żona/mama/tata), ale poprzedzony literami ICE (a zatem w ‚kontaktach komórkowych’ wpisujemy ICE mąż/ICE żona/ICE mama etc.).

  • http://www.blogger.com/profile/13590268431185536179 Groszkowa

    Moja najlepsza metoda – biegać TYLKO z mężem ;))

 

Your browser is out of date. It has security vulnerabilities and may not display all features on this site and other sites.

Please update your browser using one of modern browsers (Google Chrome, Opera, Firefox, IE 10).

X