42 km i 195 m odliczane dziesiątkami. Relacja z 13. Poznań Maratonu

blog
 

Start
Na starcie zastaję tłumy biegaczy. Nieśmiało przeciskam się w pobliże balonika 4.00. Poznaję parę Francuzów i testuję swój zaniedbany francuski. Dogadujemy się, atmosfera stresu ulatnia się błyskawicznie. Strzał z pistoletu, wzruszające Rydwany Ognia i powolny start. Powstrzymuję się jak jak mogę, żeby swoim zwyczajem nie wystrzelić jak z procy i dzięki gęstemu tłumowi udaje się.
0-10
Balonik 4.00 znikna z pola widzenia, myślę jednak, że mam sporo czasu i sił, więc gdzieś na trasie na pewno się spotkamy. Pierwsze 10 km upływa na miłych pogawędkach, rozdawaniu uśmiechów kibicom, obserwowaniu otoczenia. Czuję się coraz pewniej mając w zanadrzu pokłady sił. Na pierwszym punkcie odżywczym zjadam kostkę cukru i uzupełniam płyny. 
Trasa jest płaska i przyjemna.
Czas netto: 53:15
11-20
Sił mi nie brakuje, odliczam jednak kilometry do półmetka. Za mną jest już spory podbieg na Hetmańskiej, którego w ogóle nie odczułam. Na 11 kilometrze wymijam prezydenta Poznania. Zostawiam w tyle balonik 4.00. Wciąż jest dobrze, bez kryzysu. Oszukuję głowę, że biegniemy półmaraton. Wtedy jeszcze nie wiem, że w okolicach 14. kilometra, na Hetmańskiej umiera jeden z nas. Śmiercią piękną, ale zbyt wczesną. Na 14. kilometrze 14. października umiera biegacz, który pokonał 13. kilometrów 13. maratonu poznańskiego.
Czas netto: 1:46:34
21-30
Minęłam półmetek. Powoli opadam z sił, ale nie pozwalam ciału zwalniać. Teraz za cel obieram sobie punkty odżywcze. Zjadam banana, który wcale mi nie smakuje. Pozwalam się wyprzedzać.
Byle do tablicy z oznaczeniem 30 km-myślę sobie. Na pasku przyklejonym do nadgarstka mam wypisane międzyczasy, które pozwolą mi złamać 4h.
Czas netto: 2:42:11
31-40
Boję się ściany. Cholernie się boję, że pojawi się nagle gdzieś między euforią a kostką czekolady. Na 31 km rozpoznaję kilka znajomych twarzy wśród dopingujących. Na  rondzie Śródka przebiegam między szpalerem kibiców. To dodało mi skrzydeł, wyprzedzam innych. Wciąż dziwię się, że nie bolą mnie mięśnie, co zawsze zdarzało się na 30. km wybieganiach. Na 33. km coś się psuje, jest już źle. Pokusa, żeby się zatrzymać coraz większa. Negocjuję z głową, że zatrzymam się na punkcie odżywczym, żeby odzyskać siły. Powoli tracę nadzieję na trójkę z przodu. Dopiero kiedy na horyzoncie widzę bryłę uniwersyteckiego budynku zdaję sobie sprawę, że meta jest już blisko. Kryguję się więc w myślach i tłumaczę głupiej głowie, że od złamania „czwórki“ nie ma odwrotu.
Czas netto:3:39:53
41-42,195
Ktoś krzyczy, że do złamania 4 h zostało 8 minut. Już wiem, że dam radę. Mobilizuję siły, przyśpieszam, szukam wzrokiem tablicy z oznaczeniem 42. km. Jestem już blisko celu. Ostatni klometr ciągnie się jak nudny film. Kibice zdzierają gardła, żeby dodać nam otuchy. Zegar wyświetla 3:58:XX. Z impetem wpadam na metę. Teraz mogę wszystko. Ciało zmobilizowane przez ponad 42 km odmawia posłuszeństwa. Z trudem docieram do szatni. Ale zwycięstwo mam w kieszeni. Udało się pokonać 4 godziny.
Końcowy czas netto: 3:56:29
Kilka razy wzruszyłam się podczas tego maratonu. Pierwszy, gdy widziałam wśród maratończyków niewidomego mężczyznę biegnącego ze swoim przewodnikiem. Drugi, gdy zobaczyłam mężczyznę biegnącego o kulach. Dla mnie to oni są zwycięzcami. Zwyciężają nie tylko ci, którzy są na mecie pierwsi, ale także ci, którzy wpadają na nią ostatni, wyczerpani 6. godzinnym biegiem.
Trzecie wzruszenie, gdy spojrzałam na zegarek i wiedziałam, że ostatnie 500 m mogę się czołgać a i tak złamię 4 godziny. 13 Poznań Maraton jest już historią.

Fot. Tomek z Night Runners
Fot. Wiktoria


  • http://biegnewiecjestem.wordpress.com/ biegnewiecjestem

    Gratuluję połamania czwórki! Tak a propos, wpadłem na Ciebie za metą, ale nim zdążyłem się odezwać to uciekłaś :-)

    • http://www.blogger.com/profile/18337660682517794661 Magda

      Dziękuję. Niestety za metą straciłam świadomość na dobre 25 min i nie wiem co się działo wokół :)

  • http://www.blogger.com/profile/09044844568837609294 slyvvia

    Gratuluję serdecznie. Motywują mnie takie relacje niesamowicie :)

  • http://www.blogger.com/profile/07992148478043376910 Sake

    Gratulację!

  • http://www.blogger.com/profile/11547373489089873553 Kuba (Formatownia)

    Graty. Ten bieg był dla mnie szalony :) Za rok łamiemy 3:50/3:45!

  • http://42kmandmore.wordpress.com/ 42kmandmore

    Madzia, gratulacje!!! ładnie pojechałaś, aż 4 min urwane:)))

  • http://www.blogger.com/profile/12815672737329078560 Gurmetka

    gratulacje! :) świetny wynik :))

  • http://www.blogger.com/profile/04250363977180220350 www.3chani.blox.pl

    Wielkie gratki i kolejnych sukcesów życzę :)

  • http://www.blogger.com/profile/18258312812479521439 pokonacsiebie.pl

    Mocno gratuluję!

  • http://itsfineirantoday.wordpress.com/ itsfineirantoday

    Gratulacje! Świetny wynik :)

  • Anonymous

    Mam nadzieję że kiedyś uda mi się przebiec królewski dystans.
    Gratuluję świetnego wyniku :)

 

Your browser is out of date. It has security vulnerabilities and may not display all features on this site and other sites.

Please update your browser using one of modern browsers (Google Chrome, Opera, Firefox, IE 10).

X