Zimowa biegomotywacja.

1DSC_7271
 
fot. Małgosia Opala (www.fotoaktywne.pl)
Ostatnio doszłyśmy z Magdą do wniosku, że listopad to dla nas jeden z najgorszych miesięcy w roku. Nie wiemy do końca dlaczego, może dlatego, że kojarzy nam się głównie z pierwszymi przymrozkami, permanentną mgłą i ciemnością. Przed wyjściem do pracy ciemno, po powrocie z pracy ciemno. 
I jak tu w takich warunkach zmotywować się do treningu? Postaramy się spisać to, co pomaga nam, bo i nam czasami trudno jest ruszyć się z domu. 


Dobry strój to podstawa. 

W zdaniu, że nie ma złej pogody do biegania, a jest tylko złe ubranie, jest dużo prawdy. Oczywiście nie mówię o ekstremalnych warunkach pogodowych. Jednak z odpowiednim strojem nawet niskie temperatury nie przeszkodzą nam w dobrym treningu. Jako, że ciepło ucieka z naszego organizmu głównie przez głowę i dłonie, ważne jest nakrycie głowy – opaska, czapka czy kaptur – oraz rękawiczki. 

Po prostu wyrusz! 

Sama wiem, że czasami nie jest to proste, szczególnie gdy za oknem zimno i ciemno. Mając jednak odpowiedni strój i chociaż trochę determinacji w sobie, powinno się udać. Zrób rozgrzewkę i wyrusz. Możesz założyć, że idziesz na 10 minut. Jeżeli będzie się ciężko biegło, wrócisz do domu i odpuścisz. Ale z własnego doświadczenia wiem, że nie wrócisz. Po paru minutach organizm się rozgrzeje, będzie biegło się dobrze i zrobisz zaplanowany trening, a o biegowych endorfinach nie trzeba chyba wspominać.

Wybierz odpowiednią dla siebie porę biegania. 

Znasz to uczucie, kiedy ledwo wyszłaś z łóżka, zaglądasz na Facebooka, a tam znajomi chwalą się, że właśnie przebiegli 10km? Lekki demotywator od rana, dlaczego im się udało, a Tobie nie? No cóż, każdy biegacz jest inny i nie ma się tym co przejmować. Postaraj się znaleźć odpowiednią porę do biegania dla Ciebie. Teraz przecież i tak cały czas ciemno, ale może jesteś rannym ptaszkiem i wczesne bieganie daje Tobie kopa energii na cały dzień. A może należysz – tak jak ja – do osób, które wolą odreagować cały dzień dobrym, wieczornym biegiem? Nieważne czy okażesz się skowronkiem, czy Night Runners’em pamiętaj o tym, abyś biegła bezpiecznie. Wybieraj oświetlone ścieżki, pamiętaj o odblaskach/światełkach – bądź widoczna! 

Biegaj w dobrym towarzystwie! 

Nic chyba nie motywuje tak bardzo, jak umówienie się z drugą osobą lub grupą biegaczy. Ustalcie odpowiednią porę
i miejsce. Wiedząc, że druga osoba czeka na Ciebie w parku na pewno wyruszysz na trening. Taki bieg będzie nie tylko przyjemniejszy, ale i bezpieczniejszy. To również dobry punkt dla posiadaczy psów. Zamiast iść na spacer, załóż buty biegowe i zabierz swojego zwierzaka na bieg. Zobaczysz, zarówno Ty jak i on wrócicie w świetnych nastrojach. 

Pamiętaj o małych nagrodach.  

Kiedy udało się Tobie wykonać dobry trening i pokonać lenia, powinnaś siebie nagrodzić. Dobra kawa i jakiś pyszny deser (polecamy mus czekoladowo-imbirowy, który niedługo pojawi się na blogu!) jak najbardziej się Tobie należy. 

Bieganie ma sprawiać Tobie radość! 

To chyba najważniejszy punkt. Bieganie powinno być przyjemnością, a nie obowiązkiem. Jeżeli nie czujesz sił i naprawdę nie chcesz wyjść, odpuść sobie. Czasami można. Nie przejmuj się tym, Twój organizm długo bez biegania nie wytrzyma. 

Czuj się bezpieczna. 

O bezpieczeństwie w trakcie biegania pisałyśmy tutaj. Pamiętaj, bieganie ma sprawiać przyjemność, a o to trudno, jeśli czujesz się mało komfortowo i bezpiecznie. Oto cenna wskazówka, którą pozostawił nas anonimowy komentator pod wpisem o bezpieczeństwie: 

Wpiszcie sobie do komórek numer ICE – in case of (an) emergency. Na kursie  pierwszej pomocy prowadzonej przez ratownika medycznego poinformowano nas, że jest to pierwszy (i z reguły JEDYNY numer – ze względu na oszczędność czasu), którego ratownicy szukają w naszych komórkach po ewentualnym wypadku. Musi to być zwyczajnie numer do kogoś nam najbliższego (mąż/żona/mama/tata), ale poprzedzony literami ICE (a zatem w ‚kontaktach komórkowych’ wpisujemy ICE mąż/ICE żona/ICE mama etc.).


  • http://www.blogger.com/profile/06768352230257319107 setterka

    Takie proste,ale jak ważne rzeczy:) Dobrze jest się nastroić tak inspirującymi słowami:)

    • http://www.blogger.com/profile/17200144810745598971 Aleksandra Goławska

      Dzięki dziewczyny za super motywację! :)))

  • http://www.blogger.com/profile/10951834503982814652 Ania

    ja na początku tych „przymrozków” pracuję nad kondycją na siłowni – ćwiczenia siłowe + cardio, m.in. bieżnia. w styczniu wychodzę na zewnątrz – mam nadzieję, że spadnie już śnieg! :)

    zapraszamy do naszego konkursu :)

  • http://www.blogger.com/profile/14461027382506550425 Dairine

    Ja biegam na siłowni. Takie zimne powietrze mi zupełnie nie służy. Ale trzeba przyznać, że listopad w tym roku jest bardzo łaskawy

  • Anonymous

    Dziewczyny, ja tak naprawdę zaczęłam systematycznie biegać w listopadzie ubiegłego roku. Jest to dla mnie początek nowej przygody. na dłuższe trasy staram się wybierać dni wolne od prace, w każdy wtorek regularnie 60 min. z Zumbą. Uważam, że nic tak nie poprawia jesiennej chandry i zadumy jak zdrowy wysiłek.

  • emilia

    Dziewczyny, ja tak naprawdę zaczęłam systematycznie biegać w listopadzie ubiegłego roku. Jest to dla mnie początek nowej przygody. na dłuższe trasy staram się wybierać dni wolne od prace, w każdy wtorek regularnie 60 min. z Zumbą. Uważam, że nic tak nie poprawia jesiennej chandry i zadumy jak zdrowy wysiłek.

  • http://www.blogger.com/profile/13590268431185536179 Groszkowa

    Jak ktoś chce się ruszać to i tak będzie :) Ja tam lubię bieganie, czasem dołącza hula hop, gdy mam obolałe mięśnie to z mężem na basen :) przed ślubem jeszcze ćwiczyliśmy na pierwszy taniec zumbę :)

    http://bloggroszkowej.blogspot.com/

  • http://www.blogger.com/profile/01398022065926225061 keep dreams close

    Takie proste, a jakie prawdziwe! : )) Odpowiedni strój i odblaski to podstawa, zwłaszcza wieczorem : ))

  • Anonymous

    a ja jakiś taki jestem dziwny, że dla mnie prawdziwy sezon biegowy się właśnie w listopadzie zaczyna. poranny mrozek, mistyczna mgła, wilgoć…czego chcieć więcej??? :)
    Michał

  • Anonymous

    Dzisiaj mnie zmotywowała Wasza stronka, zapisałam ją w ulubionych. Podniosłam swój tyłek z kanapy i poszłam pobiegać. Sama się ździwiłam, że w taką pogodę może być tak miło. Za każdym razem jak mi się nie będzie chciało ruszyć otworzę Wasza stronę i pobiegnę :) dzięki

  • Anonymous

    ja mam ten problem, że mieszkam na wsi, gdzie oświetlona jest JEDNA ulica z chodnikiem – i teraz zimą robię tylko kółeczka dookoła, co zapewne wygląda komicznie. Czekam na wiosnę i wyprawy do lasu i w pola :)

  • http://www.blogger.com/profile/14409554065430168995 pandalajka

    Odnośnie tego nagradzania się słodkościami, to usłyszałam ostatnio, że jest takie ciekawe powiedzenie „Nie jesteś psem, nie nagradzaj się jedzeniem”. :)

 

Your browser is out of date. It has security vulnerabilities and may not display all features on this site and other sites.

Please update your browser using one of modern browsers (Google Chrome, Opera, Firefox, IE 10).

X