#wirtualnybiegkobiet cz. 1, czyli Najmniejszy Bieg Świata

Kiedy masz budżet 0 zł, 48 godzin i ogromną chęć, aby zorganizować bieg dla kobiet, z okazji ich święta, to musisz odwołać się do swojej kreatywności. Zosia rzuca temat, M. szybko projektuje numer startowy i czekamy, czy ktokolwiek podłapie ideę i odpowie na nasze facebookowe zaproszenia. Zaledwie kilkanaście godzin później okazuje się, że deklaracja „wezmę udział” materializuje się w postaci kolejnych kilometrów, wydrukowanych numerów startowych i dowodów w postaci zdjęć nadsyłanych z całego świata. Tak właśnie, dostałyśmy zdjęcia z Nowego Jorku, z Nowej Zelandii, Londynu, Las Palmas i oczywiście z wielu miast rozsypanych po całej Polsce. Dziewczyny spotykały się w małych grupach i biegały z przyczepionym numerem startowym, aby uczcić Dzień Kobiet biegiem, a nam miód zalał serca widząc, że tak wiele z Was się zaangażowało. Oczywiście, chciałybyśmy zorganizować bieg z wielkiego zdarzenia, taki z medalami, startem, metą i pomiarem czasu, ale z drugiej strony idea biegu wirtualnego jest równie fajna bo znosi ograniczenia miejsca i czasu, a jego organizacja może przybrać nieco bardziej profesjonalną formę niż w tym roku. Każda z nas ma szansę pobiec, gdzie tylko chce i o dowolnej porze dnia w swoim własnym kameralnym, najmniejszym biegu świata. Mamy nadzieję, że #wirtualnybiegkobiet stanie się tradycją. Kto wie, może za rok przybierze zupełnie inną, bardziej zorganizowaną formę.

Dziękujemy Wam za wszystkie wybiegane kilometry, uśmiechy, zdjęcia i posty.

Do zobaczenia za niecały rok. (M)

***

W nas Kobietach jest prawdziwa moc. Pokazałyście to w środę 8 marca, czyli w Dzień Kobiet. Kiedy wpadłyśmy na pomysł pierwszego Wirtualnego Biegu Kobiet szczerze nie spodziewałyśmy się takiego odzewu z Waszej strony.

Pierwsze biegaczki i pierwsze zdjęcia pojawiły się chwilę po godzinie 5:50, wow! A potem poszło już lawinowo i przez cały dzień pojawiały się kolejne. I tak do wieczora, a nawet jeszcze do weekendu. Biegałyśmy w wielu miejscach Polski, nad morzem i w górach, w Nowej Zelandii, w Wielkiej Brytanii (w Londynie pobiegał dla Nas nawet jeden Mężczyzna! ;) ), na Fuerteventurze, w Nowym Jorku, we Włoszech, na Cyprze, w Niemczech, w Tajlandii i na Malediwach.

Biegałyśmy same, z koleżankami, z dziećmi, z wózkami, z psami. Były dłuższe wybiegania, były interwały. Ciężko zliczyć wszystkie kilometry, które razem zrobiłyśmy, ale było ich naprawdę sporo. Była radość, były uśmiechy, endorfiny i naprawdę dużo różu. Przede wszystkim była wielka kobieca energia i motywacja, którą dałyśmy sobie nawzajem. A wszystko to zobaczycie poniżej na zdjęciach. Jest ich jeszcze sporo na Instagramie (#wirtualnybiegkobiet), zobaczcie!

Dziękujemy, bo dzięki Wam nasz tegoroczny Dzień Kobiet był naprawdę wyjątkowy. Jesteśmy przekonane, że takich biegów będzie jeszcze więcej. I pamiętajcie, każdego dnia jesteście numerem JEDEN! [Z]

FotorCreated

FotorCreated2

FotorCreated3

FotorCreated11

FotorCreated4

FotorCreated5

FotorCreated6

FotorCreated8

FotorCreated9

FotorCreated10

FotorCreated12

FotorCreated13

FotorCreated14

FotorCreated15

FotorCreated16

FotorCreated18

FotorCreated17

FotorCreated20

Share :
You may also like
Półmaraton w Chrzypsku Wielkim? Nigdy więcej! ;)
Imprezy biegowe - Running
Endorfiny w natarciu.
Running