Rok później. Moja sylwetka rok po ciąży.

Kilka dni temu minął rok od porodu. Dla mnie był to bardzo intensywny okres, ale mogę napisać, że udało mi się nie tylko powrócić do dawnej formy, ale jest ona nawet lepsza niż kiedyś. Wiele z Was pyta mnie o to jak wyglądał mój powrót do biegania i dawnej sylwetki. Temat ten poruszałam już kilka razy. Myślę jednak, że tak jak ze wszystkim osnową mojego małego sukcesu była determinacja, konsekwencja i przede wszystkim ciężka praca. Na pewno każda kobieta zastanawia się, jak ciąża wpłynie na jej ciało. Ja sama naczytałam się na ten temat sporo. Widziałam także kilka projektów fotograficznych, na których kobiety pokazywały swoje pociążowe ciała i pogodziłam się z myślą, że tak widocznie musi być. Nie, nie musi. Pomimo tego, że w ciąży przybrałam ok. 25 kg, postanowiłam sobie, że kiedy już przyzwyczaję się do nowej roli, zwyczajnie zabiorę się za siebie. To bardzo ważne z kilku powodów. Naturalną rzeczą jest, że młoda mama, zajmująca się małym dzieckiem i siedząca w domu, całkowicie pochłonięta nowymi obowiązkami w mniejszym lub większym stopniu traci pewność siebie. Chyba tylko na Instagramie, życie młodej matki to fajerwerki i uśmiechnięte bobasy. Instamatka zawsze ma idealnie wypucowane mieszkanie, ułożoną fryzurę, trzydaniowy obiad i nienaganny manicure. Rzeczywistość jednak jest trochę inna. Wróćmy jednak do rzeczy.

[gap height=”25″ /]

10574451_553153441455920_472429048157707302_n

[gap height=”25″ /]

Kiedy pokonałam moje pierwsze pociążowe kilometry, to wiedziałam, że z tą formą, to nie będzie tak łatwo, jak mi się wydawało. Najtrudniejsze były jak zwykle początki, a później jakoś poszło. Do końca 2014 roku tylko truchtałam i moim celem było wtedy przebiegnięcie 10 km poniżej godziny. Biegałam naprawdę wolno, ale tempo nie było moim priorytetem. Tak naprawdę dopiero 2015 rok przyniósł spore postępy. Sukcesywnie wróciłam także do dawnej wagi oraz sylwetki. Na żadnym etapie nie korzystałam z pomocy dietetyka oraz trenera personalnego, choć pewnie gdybym miała na to czas i pieniądze, to być może byłoby to dobre wsparcie. Ćwiczyłam i biegałam 5 dni w tygodniu. Z reguły były to 3 treningi biegowe i 2 programy ćwiczeń. Korzystałam tylko z programów dostępnych na YouTube. Bardzo upodobałam sobie szczególnie Skalpel i Model Look Ewy Chodakowskiej oraz 10 minutowe programy Mel B (choć to może trochę obciach się przyznawać, ale jak to mówią cel uświęca środki). Z reguły ćwiczyłam niemal w godzinach duchów, normą była 22 lub 23. Teraz, w okresie letnim nieco odpuściłam. Nie potrzebuję już tego typu programów, choć od czasu do czasu chętnie do nich wracam.

Mój tygodniowy kilometraż oscylował w granicach 30-35 km. Dopiero od kilku tygodni zwiększam objętość docelowo do 50-60 km tygodniowo.

Podsumowując, powrót do formy był znacznie lepszy i fajniejszy niż sobie wyobrażałam. Czas ciąży, porodu, połogu i następne miesiące dużo mnie nauczyły. Sporo także dowiedziałam się o sobie. Najbardziej jednak zadziwiło mnie to, jak ogromne zdolności regeneracyjne ma organizm kobiety. Nigdy wcześniej (także dlatego, że kompletnie mnie te sprawy nie interesowały) nie zdawałam sobie sprawy jak wiele zmian zachodzi w ciele przez ten czas. Moje ciało powróciło do dawnego porządku. I to zaskoczyło mnie najbardziej.

[gap height=”25″ /]

foto1

[gap height=”25″ /]

foto3

[gap height=”25″ /]

foto2

[gap height=”25″ /]

foto5

[gap height=”25″ /]

foto7

[gap height=”25″ /]

IMG_4670

[gap height=”25″ /]

Ps. Pamiętajcie, że to co dobrze sprawdza się u mnie, niekoniecznie zadziała u innych osób. Nie jestem profesjonalnym trenerem (ba, w ogóle nie jestem trenerem), a to nie jest żaden instruktaż.

Wiem, że tematy okołociążowe bardzo Was ciekawią, a ja się bardzo z tego cieszę. Pomyślałam także o następujących tematach wpisów:

Jak odzyskać pewność siebie po porodzie.

Jak zmotywować się do regularnego ruchu

Jak zaplanować dietę i konsekwentnie jej przestrzegać

Jak zorganizować czas tak, aby mieć go jeszcze na treningi

Jak okiełznać wypadające i zniszczone włosy po ciąży

Jak dbać o ciało w ciąży i po porodzie, aby zminimalizować ryzyko powstania rozstępów i ujędrnić skórę

Czy da się pogodzić bieganie i karmienie piersią. Co nieco o laktacji.

W następnym wpisie napiszę trochę o diecie, choć na ten temat pisałam już tu

Share :
You may also like
Projekt Maraton 2012. Tydzień 4 + relacja.
Running
Pokażcie nam, jak Kobiety biegają zimą i wygrajcie naszą drużynową koszulkę.
Lifestyle - Running
  • Majkabally

    nie potrafię sobie wyobrazić, żebym wyglądała lepiej, w jakimkolwiek momencie mojego życia. Gratulacje! :)

    • Magda Ratajczak

      Dziękuję Majka

  • justyna

    Super wpis. Jestem mamą 3 miesięcznego Adasia, przed ciążą biegałam regularnie a teraz miałam już kilka prób ale wciąż jest to bieganie nieregularne, czasem 2 a czasem tylko raz w tygodniu. Bardzo ciężko jest mi się teraz zmotywować i zorganizować. Wiem że to prsede wszystkim moja głowa szuka wymówek dlaczego moge sobie dzisiaj odpuścić. Będę czekać na wpis o twojej motywacji do pociążowego biegania i sposobów walki ze zmęczeniem.

    • Magda Ratajczak

      3 miesiące to jeszcze wcześnie. Ja z tego co pamiętam też jeszcze nie biegałam wtedy super regularnie. Na pewno pojawi się taki wpis wkrótce

  • MizzVintage

    Brzuch marzenie! Zero rozstępów? Naprawdę pozazdrościć :)

    • Magda Ratajczak

      :) Udało się bez rozstępów. Pojawiło się kilka na udach, ale zdaje się ich nie widzieć.

  • Karolina

    Wow, brzuch bez śladów po ciąży! Apropos diety to byłabym wdzięczna za podanie przykładowych dań, które można dzielić razem z dzieckiem do roku życia (bardzo mi się spodobało, że śniadanie w Twoim jadłospisie było jedzone wspólnie z synkiem;a może jest więcej takich dań?)

  • Asia

    Bede wdzięczna za wpis na temat biegania a karmienia piersia. Jestem juz blisko 5,5 miesiąca po porodzie, karmię córkę piersią ale boję się wrócić do biegania z obawy na problemy z laktacja jakie to moze spowodować.t

  • Magda

    podbijam z prośbą o ten temat co Asia;)

  • Aga

    Wyglądasz super :) Bym powiedziała, że nawet super szczupło, szczególnie nogi do pozazdroszczenia :)