Jak biegać w upalne dni?

1DSC_6593
 

fot. Margo Opala (www.fotoaktywne.pl)

Czyli ciepło, cieplej, upał…

Choć kalendarzowo wciąż trwa wiosna, to czas powoli przygotowywać się na treningi w wysokich temperaturach. Przedsmakiem być miniony długi weekend, kiedy termometry wskazywały nawet ponad 30 stopni. Poniżej znajdziecie 10 wskazówek, które pomogą Wam przetrwać upalne treningi.

1. Dużo pij!

Wybierz wodę mineralną lub izotonik (warto pomyśleć o takim izotoniku domowej roboty z miodem, cytryną i odrobiną soli). Jeżeli wystarczająco nawodnisz organizm, będzie Ci się lepiej biegło. Pamiętaj o tym, aby zabrać picie ze sobą, jeżeli zamierzasz biec godzinę lub dłużej.

2. Witaminy!

Dieta bogata w witaminy i minerały jest podczas upałów bardzo ważna, ponieważ podczas biegu pocimy się i tracimy sporo elektrolitów. Wykorzystaj to, że na ryneczku stragany uginają się od zdrowych pyszności. Jedz dużo warzyw i owoców, jedz zdrowo!

3.  Biegaj na krótko!

 

1DSC_6622

 

Chodzi oczywiście o strój, choć i dystans w takie ciepłe dni możesz śmiało skrócić bez wyrzutów sumienia. Staraj się biegać w jak najlżejszych ciuchach. Im lżej, przewiewniej i jaśniej, tym lepiej. Krótkie spodenki i koszulka najlepiej bez rękawków, lekkie skarpetki na pewno zwiększą komfort Twojego biegu. Unikaj czarnego koloru, który przyciąga słońce. Pamiętaj też o nakryciu głowy – chusta (choć w tej może być ciepło) lub lekka czapeczka!

4. Wybierz dobrą porę!

Tak, teraz najlepszy czas aby zaprzyjaźnić się z porannym (i to takim naprawdę wczesnoporannym bieganiem) bieganiem. To wtedy powietrze jest rześkie oraz temperatury najniższe. Wtedy też słońce tak bardzo jeszcze nie grzeje. Poza tym jest cicho, spokojnie, pięknie i nie trzeba zabierać ze sobą muzyki – ptaki grają wtedy najlepsze koncerty! Poza tym po takim porannym treningu cały dzień (a taki wydaje się dwukrotnie dłuższy!) przed Tobą.

Jeżeli jednak nie możesz albo nie umiesz przekonać się do takich wczesnych godzin, to ruszaj na trening wieczorem i to im później, tym lepiej. Dni są długie (wczoraj była prawie godzina 22:00, a jeszcze było jasno na niebie) i warto z tego korzystać. Omijaj trening w ciągu dnia (w południe to już w ogóle!!!) szerokim łukiem.  Twój organizm się zmęczy i raczej nie będziesz czerpać z tego biegu radości, a przecież o to w tym wszystkim chodzi, czy nie?

5. Biegaj w cieniu, o ile to możliwe.

6. Prysznic, zimny prysznic!

Jeżeli znajdziesz na to czas, to weź chwilę przed wyjściem zimny prysznic. Dzięki temu temperatura ciała trochę spada i zaczniesz się później pocić.

7. Kremy, kremy, kremy! 

Jeżeli nie chcesz mieć „pięknej” opalenizny biegacza (choć muszę Ciebie zmartwić – i tak prędzej czy później Ciebie dopadnie), ale przede wszystkim poparzeń skóry to pamiętaj o kremach ochronnych do opalania z filtrami. Opalenizna jest ładna i prawie każdy ją lubi. Najmniej jednak lubi ją sama skóra i bierzmy to pod uwagę, bo z chorobami nie ma żartów!

8. Wyluzuj!

W takich warunkach pogodowych Twoja wydolność spada. Nie przejmuj się tym i dostosuj swój bieg do temperatury. Biegaj wolniej i mniej, naprawdę nic się wtedy złego nie stanie. Na szczęście po paru upalnych dniach Twój organizm powoli zacznie przyzwyczajać się do panujących warunków i nie będzie się aż tak męczyć.

9. Słuchaj organizmu!

Jeżeli w trakcie biegu zaczyna boleć Ciebie głowa, masz dreszcze, problemy z żołądkiem czy skurcze, to przerwij bieg i przejdź do spokojnego marszu, najlepiej w cieniu.

10. Podaj nam swój sposób, na bieganie w upale!

A może masz jakiś swój sposób na letnie treningi? Jeżeli tak, to podziel się nim z nami. My lubimy wszelkie biegowe ciekawostki i lubimy się uczyć czegoś nowego.

No dobrze, koniec porad. Biegaj mądrze i z głową. Choć nie jest łatwo, to nie narzekaj na te upały, bo w listopadzie (oj my bardzo nie lubimy tego miesiąca!) zatęsknisz za słońcem. Ciesz się mocną zielenią, zapachem kwiatów, śpiewem ptaków i długim dniem. To wszystko sprawia, że bieganie robi się jeszcze piękniejsze.

Do zobaczenia na ścieżkach, o….5 nad ranem?! ;)

  • Julia Frank

    Bardzo przydatne porady, dzięki Wam szanowne KB! :* i Osobiście z lekkim niepokojem stwierdzam, że w ciągu kilku ostatnich dni zaczęły mi mocno puchnąć nogi, zwłaszcza stopy i okolice kostek. Wcześniej nigdy mi to nie dokuczało (tylko puchniecie dłoni). Zbiegło się (nomen omen) to w czasie z rozpoczęciem treningów w opaskach kompresyjnych (CEP, III). Zastanawiam się, choć to absurd chyba, czy kompresja może mieć związek z puchliną? Że gorąco i że bieganie (biegam ok. 20 – 21 teraz), to się domyślam, ale to pojawiło się nagle i mnie martwi :(:( Co myślicie?

    • Zofija

      Dzięki za miłe słowa :) Pytanie odnośnie CEPów – masz opaski czy skarpety kompresyjne? Generalnie kompresja nie powinna mieć związku z opuchlizną, ale ja też miałam problemy w przypadku właśnie opasek (wtedy mi puchły kostki). Skarpety sprawdzają się lepiej. Czy pojawia się też bez kompresji?

      • Julia Frank

        Hej, no ja właśnie mam opaski, a nie skarpety, wybór był przemyślany, celowy. Pierwsze użycie (późnowieczorny bieg po bardzo upalnym dniu) zbiegło się z całodziennym chodzeniem w bardzo niebiegowych butach (płaskie sandały, baletki). Zobaczę przy niższych temperaturach czy będzie to samo…

        • Zofija

          No właśnie :) Zobacz przy niższych temperaturach i w innych warunkach i daj znać! :)

  • Julia Frank

    A odnośnie patentów na bieganie w upalne dni/ wieczory – ja staram się zawsze wtedy na swojej trasie uwzględnić miejskie fontanny na skewrach i wszelkiej maści hydranty, węże ogrodowe czy co tam, z czego leci woda i solidnie oblać się w połowie dystansu lub nawet wcześniej. Od razu dostaję mocy, a zanim dobiegnę do domu i tak jestem już sucha :))

    • Zofija

      Pomysł z fontanną… dobry :D

  • Pingback: Ze źródeł #24 » Kuba Osiński()

 

Your browser is out of date. It has security vulnerabilities and may not display all features on this site and other sites.

Please update your browser using one of modern browsers (Google Chrome, Opera, Firefox, IE 10).

X