Aftershokz Trekz Air – bezprzewodowe słuchawki dla aktywnych. Recenzja sprzętu

Jakiś czas temu w nasze ręce trafiły innowacyjne słuchawki marki Aftershokz. Na czym polega ich innowacyjność dowiecie się za moment. To słuchawki stworzone z myślą o osobach uprawiających sport, które podczas treningu lubią muzyczny doping lub uprzyjemniają sobie czas audiobookami i podcastami.

Na czym polega wyjątkowość tego sprzętu?

W odróżnieniu od konwencjonalnych słuchawek Trekz Air wykorzystują technologię przewodnictwa kostnego, dzięki któremu odbieramy dźwięki. Drgania przechodzą wówczas przez kości twarzy (omijając bębenek) do ślimaka, który jest częścią ucha wewnętrznego. Zwykły odbiór dźwięku polega na tym, że fale dźwiękowe przechodzą przez przewód słuchowy zewnętrzny oraz bębenek do ślimaka. Z przewodnictwa kostnego powszechnie korzysta się w komunikacji wojskowej. Słuchawki wytwarzają mini-wibracje doprowadzając muzykę przez kości policzkowe bez ingerencji w uszy! Ucho jest odsłonięte, a my nie tracimy kontaktu z otoczeniem, co podnosi bezpieczeństwo podczas treningu. Brzmi futurystycznie prawda?

Zawartość opakowania

Słuchawki otrzymujemy w estetycznym i minimalistycznym opakowaniu produktowym przywodzącym na myśl opakowania produktów z nadgryzionym jabłkiem. W środku, oprócz słuchawek, znajdują się także niezbędne akcesoria:

  • Kabel USB
  • Zatyczki do uszu z pudełkiem
  • Instrukcja obsługi
  • Praktyczne, solidne etui mieszczące się nawet w kopertówce

Wygląd sprzętu

Słuchawki są zaskakująco lekkie, przez co sprawiają wrażenie dość niepozornych. Ich waga piórkowa z pewnością nie zdradza potencjału, który w nich drzemie. Produkt ma formę pałąka zakończonego słuchawkami. Na prawej słuchawce znajduje się przycisk funkcyjny umożliwiający zmianę głośności czy odbierania połączeń. Na końcach każdej słuchawki producent zamieścił mikrofon do prowadzenia rozmów.

Wrażenia z testów Magdy

Ogromną zaletą słuchawek jest ich lekkość i pełen komfort użytkowania. W odróżnieniu do słuchawek dokanałowych nie wypadają. Podczas treningu nie przeszkadzają i nie musimy ich stale poprawić. To, tuż obok Koss Porta Pro, najwygodniejsze słuchawki, w których biegałam, a trochę ich już było.

Fakt, że słuchawki wykorzystują przewodnictwo kostne głośność mamy ustawioną nieco wyższą w porównaniu z konwencjonalnymi słuchawkami. Trzeba przyzwyczaić się także do brzmienia muzyki, zwłaszcza jeśli lubimy niskie tony, bo w przypadku Aftershokzów nie są one słyszalne. Nie można jednak zjeść ciastka i mieć ciastka. W zamian jednak cały czas mamy kontakt z otoczeniem, a to bardzo ważne, niezależnie od miejsca, w którym biegamy. Ja niejednokrotnie mając na uszach słuchawki, właśnie traciłam ten kontakt, bo muzyka była głośno, ja byłam zmęczona, a myśli odpływały gdzieś daleko. Na szczęście nigdy z tego powodu nie miałam niebezpiecznych sytuacji, choć mogło skończyć się różnie. Właśnie ten niepodważalny atut Aftershokzów sprawia, że są to idealne słuchawki na rower. Jeśli ktoś jest w głośnym otoczeniu, a chce jednak nieco się z niego wyłączyć, to w tym przypadku można użyć zatyczek, choć przyznaję, że ja z nich jeszcze nie korzystałam. Jedną z zalet słuchawek są powiadomienia głosowe asystenta, gdy muzyka jest zbyt głośna (tylko w języku angielskim).

Przejdźmy do jakości samego dźwięku. Aftershokz Trekz Air nie są słuchawkami dla audiofilii. Grupą docelową nie są miłośnicy dźwięku, ale sportowcy, będący miłośnikami muzyki. W porównaniu do słuchawek Koss Porta Pro dźwięk jest inny i nie napiszę tutaj, że jest lepszy, czy gorszy, ale po prostu inny.

Zdecydowanie na plus recenzowanych słuchawek jest fakt, że są one bardzo dyskretne, wygodne, a przy tym małe. Ogromnym plusem jest brak kabli, co szczególnie docenią sportowcy oraz posiadacze iPhonów 7 wzwyż, którzy nie korzystają z iphonowych słuchawek, tak jak ja. Aby podłączyć moje Kossy do telefonu, musiałam używać przejściówki, która na złość zawsze się gubiła przed treningiem.

Podsumowując, słuchawki Aftershokz Trekz Air, to produkt innowacyjny i godny uwagi i stworzony z myślą o sportowcach, którzy lubią umilać sobie treningi muzyką. Nie jest to produkt tani, cena jest dość wysoka jak na słuchawki biegowe. Biorąc jednak pod uwagę ich zalety, to inwestycja, którą warto wziąć pod uwagę, nie tylko ze względu na komfort, ale przede wszystkim bezpieczeństwo.

Wrażenia Zosi

fot. Małgorzata Opala

Kilka lat temu prawie zawsze słuchałam muzyki podczas biegania. Najczęściej biegałam z jedną słuchawką w uchu, bo lubię słyszeć co się dzieje dookoła. Zawsze irytowały mnie jednak dyndające kabelki, więc w pewnym momencie zrezygnowałam ze słuchania muzyki.  Kiedy pierwszy raz zobaczyłam AfterShokzy, od razu w oczy rzucił mi się brak kabli. Nie ukrywam, że to sprawiło, że wróciłam do biegania z muzyką. Słuchawki są niesamowicie lekkie i nie przeszkadzają podczas ruchu. Podoba mi się w nich to, że słyszę w nich oprócz muzyki, również otoczenie (to sprawia, że czuję się bezpieczniej). Odkryłam też, że dobrze rozmawia się w nich przez telefon – teraz mogę łączyć dwa w jednym, trening i rozmowę telefoniczną z przyjaciółką w Ameryce. Kilometry mijają wtedy same. ;) 

Tylko do końca września mamy dla Was kod uprawniający do 25% zniżki. Poniżej znajdziecie krótką instrukcję, jak z niego skorzystać:

Kod rabatowy: KobietyBiegają25

Ważność: do 31 października.

1. Odwiedź stronę AfterShokz.pl

2. Wybierz model i kolor słuchawek AfterShokz i dodaj do koszyka

3. Przy składaniu zamówienia zaznacz opcję „Mam kupon rabatowy”

4. Wpisz kod promocyjny „KobietyBiegają25”

5. Dokończ składanie zamówienia

Share :
You may also like
Hoka One One Clifton 5 – recenzja butów
O bieganiu - Recenzje sprzętu
1 Comment
  • martin
    Wrz 20,2018 at 18:01

    dzieki za kod:)

Leave a Comment