Test wózka biegowego X-Lander X-Run. Podsumowanie

Po ponad rocznej przerwie wracam do Was z kolejną odsłoną recenzji wózka X-Lander X-Run, który używam już półtora roku. To wystarczająco długi czas, aby spiąć klamrą wszystkie moje wrażenia i opinie. Chciałabym przy tym zaznaczyć, że celowo napisałam „używam” a nie biegam bo X-Run jest naszym wózkiem codziennego użytku. Wszystko dlatego, że mieszkamy blisko lasu i to właśnie las jest główną destynacją naszych spacerów. Oczywiście nadal biegamy razem, ale nie ukrywam, że staram się biegać raczej bez wózka. Wszystko dlatego, że pasażer lubi eksplorować świat i w wózku, i na własnych nogach.

Jeśli chodzi o bardziej techniczne aspekty wózka, to odsyłam Was do pierwszego wpisu na ten temat <link>. Tam też możecie przeczytać o moich pierwszych wrażeniach, które nadal pozostają w mocy. Tutaj nic się nie zmieniło bo nie wyobrażamy sobie już spacerów z innym wózkiem. Testowaliśmy go w naprawdę trudnym leśnym i off-roadowym terenie i nigdy nas nie zawiódł. Spacer leśnymi duktami zawsze odbywał się przy jednoczesnym komforcie małego pasażera i w takim terenie pompowane koła to nie zbędny luksus, ale konieczność. Jeśli chodzi o ten wózek to obok nosidła Tula, uważam go za niezbędny element wyprawki każdej aktywnej mamy. Możecie mi wierzyć na słowo, ale nie jestem gadżeciarą a wyprawkę kompletowałam z dużą uważnością i w duchu minimalizmu.

Zalety

  • dobry stosunek ceny do jakości – koszt wózka to ok. 1500 zł – to naprawdę bardzo dobra cena bo ceny wózków, nie tylko biegowych, potrafią spowodować opadnięcie szczęki. Jeśli planujemy więcej dzieci, to wózek przechodzi na następnego potomka. Ponadto joggery „trzymają” cenę, więc część kwoty można odzyskać odsprzedając wózek
  • niewielkie gabaryty jak na tę kategorię produktową
  • lekkie i komfortowe prowadzenie nawet w trudnym terenie
  • duża, składana budka chroniąca dziecko przed słońcem i lekkim deszczem (istnieje możliwość dokupienia folii przeciwdeszczowej)
  • wszechstronność – wózek sprawdza się zarówno w roli joggera, jak i spacerówki terenowej, choć raczej nie jest to wózek do centrów handlowych
  • łatwo się składa i rozkłada
  • można dokupić gondolę i fotelik wiec może służyć jako 2w1 i 3w1
  • szeroka oferta akcesoriów do wózka

Jeśli chodzi o wady, to nie mam większych zastrzeżeń. Tak jak wspomniałam w poprzednim wpisie, ucieszyłabym się z większej liczby elementów odblaskowych i uchwytu na kubek/butelkę/bidon w podstawowym wyposażeniu (uchwyt jest jednym z dodatkowych akcesoriów)

Dodatkowo wolałabym, aby tapicerka siedziska była w nieco ciemniejszym kolorze (ja mam jasnoszary). Nasza jest już bardzo zabrudzona, głównie przekąskami i błotem.

Jest jedna rzecz, której żałuję, jeśli chodzi o X-Runa: że nie miałam go przy pierwszym synu.

Share :
You may also like
Hoka One One Bondi 6 – recenzja butów
O bieganiu - Recenzje sprzętu
Bieganie z wózkiem. Pierwsze wrażenia z testów wózka biegowego X-Lander X-Run
Powrót do formy - Recenzje sprzętu - Trening

Leave a Comment