Projekt Maraton 2012. Tydzień 3.

Autor: Magda

Biegam szybciej. Biegam częściej. Dwuzdaniowe podsumowanie najlepiej obrazuje mój nieznaczny, ale zawsze postęp. Prawda jest jednak taka, że w piekielnych temperaturach biega się źle i słowo „źle“ jest najbardziej cenzuralne spośród litanii soczystych przekleństw, jakie przychodzą mi na myśl. Faszeruję umysł artykułami poradnikowymi, jak biegać w upale. Cytując klasyka, pytam Jak żyć, gdy słupek rtęci niebezpiecznie szybuje w górę, kiedy nie chcę się wyściubić nosa poza klimatyzowane biuro/samochód?
A tu jeszcze trzeba biegać. Jeśli pocicie się tak samo jak ja, to tak samo jak ja macie przerąbane. Czuję, że tempo przypisane do poszczególnych jednostek treningowych (z reguły 6:17min/km) jest dla mnie za wolne. W tym tygodniu biegniemy z M. treningowo w półmaratonie. Będzie fajnie. Ponoć jedna z trudniejszych tras w Wielkopolsce, do tego z nawrotami, a wszystko okraszone wysokimi temperaturami. To jest to co najbardziej lubię. Jest jeden plus. Sylwetka. Miło patrzeć, na bardziej smukłe uda i takie pierdoły. 
Czy wspominałam, że każdy trening kończę ćwiczeniami na mięśnie rąk i pleców (nie, nie obawiam się, że moje chude łapki, przepoczwarzą się w bicepsy godne kulturysty-mi to nie grozi).

A jak sobie radzę biegając w upale? Doświadczenia własne.

1. Zawsze zakładam czapkę z daszkiem (przełamałam strach przed nakryciem głowy)- zasłania  spoconą twarz, chroni przed udarem, kamufluje tożsamość (czyt. spoconą, pooraną zmęczeniem twarz).
2. Biegam nie wcześniej niż o 18. 
3. Staram się biegać w zacienionych miejscach.
4. Na każdy, nawet krótki trening zabieram izotonik.
5. W dni treningowe piję niemal butelkę wody więcej niż w dni nietreningowe.
6. Podczas dłuższych biegów wspomagam się kilkusekundowym marszem, podczas którego          uzupełniam płyny.
7. Kiedy zaczynam się źle czuć, przechodzę do marszu-w końcu nic nie muszę, na olimpiadzie nie jestem.

W tym tygodniu czeka mnie:
Wt.-5km
Śr.-8 km (podbiegi)
Czw.- wolne
Pt.-8 km
Sob.– 8 km
Ndz.-21 km
Ps. Dziękuję za bardzo wiele sugestii dotyczących zakupu pulsometru. Mam niezły koktajl w głowie. Już sama nie wiem bo uświadomiliście mi, że jest tyle fajnych sprzętów.
  • http://www.blogger.com/profile/00262126334954747328 Eve

    Powodzenia w półmaratonie! Dzięki za rady, pewnie gdybym przeczytała kilka podobnych wskazówek trochę wcześniej, nie poległabym w moim ostatniom sobotnim długim biegu :)

    • http://www.blogger.com/profile/18337660682517794661 Magda

      Dziękuję! Na pewno będzie relacja na blogu :)

  • http://biegnewiecjestem.wordpress.com/ biegnewiecjestem

    Wypróbuj mój patent, czyli „mrożoną czapkę” :-) Moczysz czapkę w zimnej wodzie, a potem na 10 min. do zamrażalnika. Rewelacja.

    • http://www.blogger.com/profile/18337660682517794661 Magda

      Ciekawe, ciekawe. Na pewno wypróbuję. Póki co upały dały nam spokój.

  • http://www.blogger.com/profile/17436515306864329147 MAŁY

    wtorek i piątek mogłabyś na koniec treningu dołożyć 4-6x 100m rytmicznie ( z przerwami do pełnego odpoczynku). Plus może w niedziele dlugie robić na jakimś crossie:)))

    • http://www.blogger.com/profile/18337660682517794661 Magda

      zdaje się, że mój plan uwzględnia to od 5 chyba tygodnia :)

  • http://itsfineirantoday.wordpress.com/ itsfineirantoday

    w Warszawie dzisiaj szczęśliwie ochłodzenie :) I znów z 200% radością można myśleć o bieganiu :)

    ‚biegniemy treningowo w półmaratonie” hehe… też bym chciała kiedyś powiedzieć, że trktuję pm treningowo ;) super. powodzenia!

    • http://www.blogger.com/profile/18337660682517794661 Magda

      U mnie też. Dzisiaj mam przerwę w bieganiu, pogoda kaprysi. Chyba wybiorę się na rower- rekreacyjnie rzecz jasna.

      Jeśli chodzi o półmaraton. Napisałam treningowo bo zwyczajnie nie zależy mi na życiówce. Traktuję to jako długie, niedzielne wybieganie. Oczywiście adrenalina zawsze robi swoje, ale to już inna historia. Zobaczysz, jeszcze trochę pobiegasz i też będzie tak pisać :)

  • http://www.blogger.com/profile/04250363977180220350 www.3chani.blox.pl

    Hej Magda :) Sama układałaś plan treningu? Zastanawia mnie dlaczego akurat dzień wolny wypada w czwartek. Ja w moich treningach opieram się na Gallowayu i on radzi aby to najdłuższe wybieganie w tygodniu było poprzedzone dniem odpoczynku (albo lekkim dniem) i po nim aby też był luźniejszy dzień, niekoniecznie wolny, ale na przykład zawierający trening uzupełniający.

 

Your browser is out of date. It has security vulnerabilities and may not display all features on this site and other sites.

Please update your browser using one of modern browsers (Google Chrome, Opera, Firefox, IE 10).

X