Jaglanka z owocami, czyli moje idealne śniadanie

Może nie odkryłam tym daniem Ameryki, ale odkryłam przepyszne i wartościowe śniadanie, które robię codziennie i które mi bardzo zasmakowało. Zwykła owsianka już jakiś czas temu po prostu mi zbrzydła, zaczęłam więc szukać nowych smaków. I tak oto przedstawiam Wam moją „jaglankę” z dodatkami i owocami.

Jeżeli chcecie ją również zrobić, przygotujcie następujące składniki. Od razu powiem, że nie znam dokładnych ilości, bo robię wszystko na oko, ale postaram się mniej więcej podać, ile tego wszystkiego będzie potrzebne.

Składniki: 

– płatki jaglane (ilość to mniej więcej cztery łyżki, ale przyznaję, że robię to zawsze na oko)

– amarantus ekspandowany (dwie łyżki)

– suszone daktyle (około 6 sztuk)

– garść ziaren słonecznika

– garść jagód Goji

– świeże owoce

– mleko (mniej więcej dwie szklanki)

zdjęcie 1

zdjęcie 2

Samo zrobienie jej jest bardzo proste. Mleko wlewamy do garnka, dodajemy płatki jaglane, słonecznika, jagody goji, daktyle i amarantus i podgrzewamy przez jakieś 5-7 minut. Warto parę razy wszystko przemieszać i uważać, aby jaglanka nie zaczęła się przypalać. Płatki jaglane są trochę gorzkie, ale dzięki połączeniu z suszonymi daktylami, całość robi się przyjemnie słodka. W międzyczasie można pokroić owoce. Tutaj macie pełną dowolność, kto co lubi, co znajdziecie na rynku. Owoców jest teraz tak dużo, że grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Ja, jako „podstawę” zawsze dodaję kiwi i brzoskwinię oraz te owoce, które akurat mam w domu. Dziś dodałam maliny, truskawki, czerwone i czarne porzeczki. Kiedy jaglanka jest już ciepła dodajemy ją do owoców, wszystko mieszamy i mamy gotowe śniadanie.

zdjęcie

Z czystej ciekawości zapytałam moją przyjaciółkę Monikę, która jest dietetyczką (bardzo szczerze polecam Poradnia Dietetyczna Monika Białasik http://zdrowadietapoznan.pl) co sądzi o moim śniadaniu. Oto, co mi odpowiedziała:

Śniadanie zjadane przez Zosię to prawdziwa bomba witamin i składników mineralnych. Spora dawka energii od samego rana pozwala na uniknięcie porannego zmęczenia i przypływ energii na dobry początek dnia. Płatki jaglane są dobrą alternatywą do owsianki, również zaliczane są do węglowodanów złożonych, które stopniowo uwalniają energie dając uczucie sytości na dłużej. Poza właściwościami zbliżonymi do płatków owsianych (bogactwo witamin z grupy B, kwasu foliowego, magnezu i żelaza) jaglanka dodatkowo zawiera kwas krzemowy,  który korzystnie wpływa na skórę i paznokcie.

Bez wątpliwości ten posiłek ten jest odpowiednio zbilansowany – podstawę stanowią węglowodany (płatki jaglane, suszone owoce, świeże owoce, amarantus) które uzupełnione są białkiem (mleko, nasiona słonecznika, amarantus) oraz tłuszczami (tłuszcz mleczny oraz nasiona słonecznika).

Owoce dodawane do jaglanki są źródłem antyoksydantów, co więcej jagody goi w szczególności są bogate w antyocjany – jedne z najbardziej aktywnych przeciwutleniaczy. Przeciwutleniacze są to związki, które opóźniają procesy starzenia oraz chronią organizm przed infekcjami i chorobami nowotworowymi. Mleko jest dobrym źródłem wapnia, dostarcza białka o wysokiej wartości biologicznej oraz witamin z grupy B, witaminę A i D. Słonecznik, jeśli chodzi o ranking najbardziej wartościowych pestek i nasion plasuje się w samej czołówce. Oprócz tłuszczów jednonienasyconych zawiera blisko 20% białka roślinnego, do tego dużo witaminy E, selenu, magnezu i żelaza. Należy jednak pamiętać, ze tego typu produkty są wysokokaloryczne i należy dodawać je w ilościach kontrolowanych, tak jak robi to Zosia.

Zachęcam do inspirowania się tym dobrym przykładem odpowiednio zbilansowanego śniadania oraz do poszukiwania nowych smaków np. zamiany słonecznika na orzechy, daktyli na suszone śliwki, płatków jaglanych na kaszę jaglaną w połączeniu z płatkami owsianymi czy amarantusa na inne bezglutenowe zboże np. grykę.

No to smacznego! :)

Share :
You may also like
Tłustoczwartkowy jadłospis.
Dieta
Obiad za 10 zł. Łosoś z musem cytrynowym i warzywami.
Dieta
  • Cześć, właśnie też ostatnio odkryłam płatki jaglane i bardzo mi zasmakowały z dodatkami, ale właśnie wyjeżdżam i nie będę miała dostępu do kuchenki i zastanawiałam się czy próbowałaś je kiedyś może na zimno, po prrostu zalać mlekiem na trochę, poczekać aż zmiękną i zajadać, bo nie wiem czy można tak, bo z jednym płatkami amarantusa, które kiedyś kupiłam nie można ich było jeść na surowo (a przynajmniej tak pisał producent) więc może macie jakieś doświadczenia? pozdrawiam

    • Zosia

      Jak najbardziej jadam je też z mlekiem, na ‚surowo’ :)