Do poznańskiego półmaratonu pozostało 85 dni.

–>

Zgłosiłam siebie i M. do poznańskiego półmaratonu. M. odczytawszy zgłoszenie, które otrzymał na maila zapytał:
  M: – Ile czasu mi zostało?
  Ja: – Niecałe 3 miesiące.
  M: – Czy możesz mi rozpisać plan treningowy?
  Ja: – Nie znam się na tym, ale coś wymyślę.
  M: – Tylko przy tym rozpisywaniu weź pod uwagę, że czasem lubię ćwiczyć w domu.
Z tym ćwiczeniem w domu, to jest tak, że najczęściej zrobi się 2 serie brzuszków, machnie 5 pompek i szumnie głosi, że się ćwiczy. Przynajmniej ja tak mam.
   Dzisiaj pierwsze pogrypowe bieganie. Z noworoczną energią i nieśmiałym słońcem biegło się znakomicie. Udało mi się nawet przesłuchać dwa językowe podcasty bez przełączania utworu, a to już coś. Wczoraj wieczorem spragniona wysiłku po kilku dniach w domu, wybrałam się z M. na łyżwy. Pierwsze pół godziny musiałam wyglądać komicznie, później jakoś się ślizgałam. M. wymiata zawodowo, ale ja próbując przekładankę mam wizję połamanych rąk i wybitych zębów, ale nie będę się poddawać.
   Cały czas układam plany biegowe, synchronizuję kalendarze i mam nadzieję, że niebawem opublikuję listę startów i plan treningowy na 2012. W Nowym Roku więcej wpisów, więcej przepisów i więcej biegania. Trzymajcie kciuki za ambitne plany.

 

Your browser is out of date. It has security vulnerabilities and may not display all features on this site and other sites.

Please update your browser using one of modern browsers (Google Chrome, Opera, Firefox, IE 10).

X